Na sportowo
Kibicowanie w naszym kraju niestety kojarzy się bardzo źle, z tak zwanymi kibolami, którzy na każdym meczu zaczynają zamieszki. Oczywiście trzeba rozgraniczyć te dwie grupy, czyli osób, które chcą chodzić na mecze, ponieważ to jest ich hobby, ale szanują także drużynę przeciwną, oraz tych, którzy są osobami agresywnymi, nieakceptującymi przegranej.
Rząd PO zaczął ostatnimi czasy bardzo ostrą walkę z tą drugą grupą, zabraniając nawet wstępu na niektóre mecze. Argumentuje się takie rozwiązanie faktem, że na mecze często chodzą całe rodziny, ojcowie z synami i wszelkie zamieszki będą dla nich po prostu niebezpieczne i mogą się skończyć wręcz tragicznie. PO przez to zyskało sobie wielu wrogów, którzy nie potrafią zaakceptować faktu, że nie mają prawa chodzić na rozgrywki drużyn piłki nożnej. Może jednak tylko właśnie takie rozwiązania mają prawdziwy sens. Czasami konsekwencja jest jedynym rozwiązaniem. Pozostaje mieć nadzieje, że na polskich stadionach w końcu zapanuje spokój i będzie można chodzić na mecze bez strachu.

